Jakiś czas temu dużym zainteresowaniem Polaków cieszyły się sklepy, które reklamowały się jako: Chemia z Niemiec. Sam odwiedziłem taki sklep zaskoczony popularnością tego typu sprzedażny. Osoby, które kupowały w takim punkcie przekonywały, że te produkty kupowane były w niemieckich sklepach stąd są dużo lepsze od naszych. Ale jak? Okazało się, że proszek lepszy nie będzie, był jeszcze lepszy, a cena niższa od tego kupowanego w polskich sklepach. Ale jak? Taka sama marka, ten sam skład – przynajmniej na etykiecie – ta sama waga, a towar jakiś inny, lepszy. Podobne głosy słyszało się o produktach w polskich i zachodnich supermarketach. Mieszkańcy przygranicznych gmin robili zakupy w niemieckich sklepach, bo tam produkty lepsze, wydajniejsze i nie koniecznie droższe. Sprawa zrobiła się poważna.
Na zlecenie Komisji Europejskiej, unijne Wspólne Centrum Badawcze (Joint Research Centre) przeprowadziło ogólnoeuropejskie badania produktów podwójnej jakości. Badacze przeanalizowali niemal 1400 artykułów w 19 krajach UE, w tym m.in. w Niemczech, Polsce, Belgii, Węgrzech i we Włoszech.

Wnioski: Opublikowany w poniedziałek raport ujawnił, że jednie 31 proc. sprzedawanych w UE produktów ma taki sam skład i opakowanie, niezależnie od kraju, w którym są sprzedawane. Ale już co trzeci sprzedawany w UE produkt różni się składem od swoich zagranicznych odpowiedników, z czego 9 proc. produktów ma takie samo opakowania, 22 proc. – niemal identyczne. W 27 proc. przypadków różni się tylko front pudełka. (interia.pl)

Grubo… a kiedyś badacz w PRL badał zawartość cukru w cukrze, a ludzie się śmiali, bo to była komedia..

25 czerwca 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *