Podczas upałów pracownicy biurowi narzekają, że mają prawo do wody i krótszej pracy. Kolejny ksiądz rzuca kapłaństwo, bo ma prawo być sobą. Zagonionym biznesmenom (obojga płci) trzeba przypominać, że mają prawo do odpoczynku. Tak mają prawo, ale dzisiaj o Prawie najważniejszym…

 

Do napisania tego tekstu „namówił” mnie pewien Żyd Harold Braswell. Otóż p. Braswell ośmielił się publicznie sprzeciwić się przymusowej aborcji, którą nakazał brytyjski sąd. Brytyjska sędzia zobowiązała w piątek lekarzy do zabicia nienarodzonego dziecka ciężarnej katoliczki z zaburzeniami rozwojowymi i emocjonalnymi, pomimo sprzeciwu matki kobiety oraz jej samej. Czym sąd motywuje swoją decyzję? Otóż chodzi o najlepszy interes matki!!!

Przedstawicielka wymiaru sprawiedliwości w uzasadnieniu tłumaczyła, że kieruje się najlepszym dobrem kobiety, która jej zdaniem nie miała wystarczających zdolności intelektualnych, by świadomie podjąć decyzję o macierzyństwie, ale „wydawała się chcieć mieć dziecko”. Sędzia wskazała jednak, że ciężarna nie rozumiała w pełni, co znaczy mieć dziecko. – Sądzę, że chciałaby je mieć w taki sam sposób, w jaki chciałaby mieć ładną lalkę – tłumaczyła. – Jestem w pełni świadoma, że nakazanie przez państwo aborcji w momencie, gdy wydaje się, że kobieta jej nie chce, jest głęboką interwencją. Muszę jednak działać w jej najlepszym interesie, a nie opierać się na poglądach społeczeństwa dotyczących aborcji – zaznaczyła sędzia, podkreślając, że decyzja była niezwykle trudna. (wprost.pl)

Ale wróćmy do Harolda Braswella. Twierdzi on, że ta decyzja to barbarzyństwo. Na dowód podaje świadectwem własnego życia. Jego urodziła niepełnosprawna intelektualnie mama. Ich choć nie zawsze było łatwo – jest wdzięczny mamie i babci, za to, że odważyły się przyjąć Jego życie. Zrealizowały Jego Prawo do życia.

26 czerwca 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *