Blog

Mój blog (38) Kilka myśli na początek Adwentu 2020

Izajasz znany z przejmującej wizji Mesjasza odrzuconego przez Izrael nie pozostawia złudzeń. W ten pierwszy dzień Adwentu zdecydowanie ogłasza – jesteśmy tylko gliną, którą Najwyższy formuje swoją ręką. „A jednak, Panie, Ty jesteś naszym Ojcem. My jesteśmy gliną, a Ty naszym Twórcą. Wszyscy jesteśmy dziełem rąk Twoich. (Iz 64, 7) Chociaż w tym roku Pańskim niektóre doświadczenia mocno nas kształtują (przygniatają, uciskają, obciążają), to może ma to jakiś sens wszak psalmista obiecuje Panu, że po doświadczeniach „Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie, daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili”. (Ps 80)
Adwent – wiadomo to oczekiwanie. Kiedyś na św. Mikołaja, choinkę, kolędy… Nie wiem czy to presja lat na karku, czy obserwacja świata, który zmierza do samozagłady. W tym roku przyjście Mesjasza jakoś inaczej mi rozbrzmiewa. Czy jest się czym martwić? Św. Paweł w Liście do Koryntian uspokaja i przypomina o Pocieszycielu: „On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego, Jezusa Chrystusa”. (1 Kor 1,9)

Może to co się dzieje obok ma sens. On, który jest Miłością, ma pewnie PLAN. Jak Ty i ja mamy się do niego przygotować? Tylko, albo aż tyle – CZUWAĆ

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie”. (Mk 13,33)

Zatem – czuwajmy

29 listopada 2020

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *