4 czerwca 2019

Dla niektórych to niezwykła data, bo dokładnie 30 lat temu odbyły się pierwsze (niby wolne) wybory do Sejmu i Senatu. Dlaczego „niby wolne” zakrzykną wszyscy, którym ta data kojarzy się tylko z wolnością. Nie chciałbym Was zasmucać, ale wygląda na to, że całe to zamieszanie z Okrągłym stołem, to przemyślana akcja funkcjonariuszy PZPR. Bezkrwawo, bez gotówkowo, bez stresu ogłosili, że przekazują władzę ludziom związanym z Solidarnością i opozycją. Ilu wśród związkowców i opozycjonistów to byli ludzie poprzedniej władzy – chyba się nie dowiemy nigdy….
Pamiętam 4 czerwca 1989 roku. Stałem przed lokalem wyborczym zachęcając do głosowania na ludzi Solidarności… cieszyłem się, że mogę żyć w wolnym kraju…
a potem nie mogłem zrozumieć dlaczego generał Jaruzelski został Prezydentem mojej Rzeczpospolitej
nie rozumiałem dlaczego niektórzy tak walczyli z lustracją
i nie rozumiem co dzisiaj na uroczystościach z okazji rocznicy robią ludzie, którzy budowali poprzedni system…

 

4 czerwca 2019
Chcę wspomnieć  panią Józefę Życińską. Dokładnie rok temu zakończyła swoją walkę tu na ziemi. Poznałem panią Józie osobiście. Bywałem kilka razy w Jej domu. Ostatni raz kilka miesięcy, przed śmiercią. Ta ostatnia wizyta była szczególna. Ta delikatna kobieta powoli gasła. Do życia potrzebowała koncentratora tlenu, bo miała coraz większe problemy z oddychaniem. Jaki był cel tej mojej wizyty w domu Józefy Życińskiej? Szukałem prawdy o Jej życiu, bo nawet nad grobem wrogowie niszczyli Jej dobre imię. Za co szanowałem, szanuję panią Józię? Za jej niezłomność, za jej upór w poszukiwaniu grobu męża, za jej miłość do Ojczyzny…
Józefa Życińska umierała szczęśliwa, bo po prawie 70 latach odnalazła i pochowała męża Aleksandra Życińskiego ps. Wilczur. Cześć ich pamięci!

2 thoughts on “Mój blog Odcinek 1 Pamiętam, ale nie rozumiem …”

  1. Uuuch… to niesamowita historia… upłakałam się…
    Ile takich jeszcze? Gdyby oni wiedzieli, jak teraz Polską się pomiata, to złapaliby za broń i zmartwychwstali, aby bronić… bo nie ma kto :((
    Tyle lat szukała, wytrwałość godna szacunku i podziwu… choć po śmierci chciała być pochowana z mężem, bo żyć im razem nie było dane… to jest miłość!
    Kiedy oglądam takie historie i patrzę na dzisiejsze czasy to mam jedno pytanie: quo vadis orbis?
    Panie zatrzymaj świat… ja wysiadam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *