Piszę ten tekst zastanawiając się czy najpierw podrapać się w pogryzione czoło, nogę czy łokieć. Zapytacie skąd te dylematy? Przy pisaniu bloga najlepiej drapać się po głowie – może coś mądrego wpadnie. Ale nie o drapaniu ma być ta „rozprawa”. Po pierwsze chciałbym zauważyć, że komary niczemu nie są winne. Komary są łagodne jak owieczki. Nie polują na ludzi, nie atakują podlewających ogródki. Nie utrudniają też życia robiącym zdjęcia o wschodzie słońca! To ONE – komarzyce są temu winne. To one najlepiej znają smak krwi i bez opamiętania atakują niewinnych ludzi. Komarzyce wykańczają w tym roku rodzinne grille, randki w parku i spacery po lesie. Wredne bezwzględne komarzyce. Nie wiem czy to prawda, ale według interia.pl do walki z tymi wstrętnymi istotami zaangażował się świętokrzyski poseł: „Masowe wystąpienie owadów na terenach podtopionych uniemożliwia mieszkańcom prowadzenie podstawowych czynności gospodarskich i bytowych. Ponadto komary mogą roznosić choroby i wirusy”. Dodaje, że w związku z wysokimi cenami rynkowymi usług tego typu będzie wnioskował „o użycie samolotów przystosowanych do oprysków lasów lub wsparcie pododdziałów chemicznych wojska”.

I dobrze precz z komarzycami. Dość oczerniania komarów 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *