kto sieje wiatr, ten zbiera burzę

Najpierw był „Kler”, który pokazał wypaczony obraz polskiego duchowieństwa. Patologia w sutannach. Alkohol, kobiety, samochody, kasa – to według autorów chleb powszedni naszego duchowieństwa.
Potem „Nie mów nikomu”, w którym autorzy podobno z troską pochylili się nad pedofilią – podobno największym problemem Kościoła Katolickiego w Polsce.
W obu filmach nie ma zwykłych, normalnych księży. Nie ma też mowy o dobrych kapłanach, a przecież takich każdy z nas spotkał. Jest tylko patologia, przestępstwa i pedofilia.
Powie ktoś, że to taka wizja autorów. Po filmach: „Złodziej w sutannie” (przedstawia postać ks. Józefa Wójcika, wielokrotnie więzionego za to, odważył się być dobrym księdzem), „Wolność jest w nas” (ukazana postać zabitego przez Służbę Bezpieczeństwa Jerzego Popiełuszkę), czy kilku filmach o św. Janie Pawle II teraz czas na ciemną stronę Kościoła.
A ja pytam PO CO?

Żeby ktoś zaczął niszczyć kościoły, napadać na księży pozbawiając ich życia? Jeżeli taki był cel, to autorzy filmów mogą sobie gratulować pierwszych sukcesów…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *