W styczniu 2019 roku w amerykańskim stanie Nowy Jork wprowadzono nowe prawo aborcyjne. Pozwala ono dokonać aborcji nawet w ostatnich dniach ciąży. Jeszcze dalej poszli prawodawcy w stanie Illinois. Tam ustawa znosi odpowiedzialność karną za przeprowadzanie tzw. późnych aborcji oraz część „aborcji po urodzeniu”. Dodatkowo zostaną zniesione niektóre regulacje zatwierdzone przez aborcyjne „kliniki”, a pracownicy medyczni nie będą mogli powołać się na klauzulę sumienia. Nowe przepisy uchwalono mimo protestu jaki odbył się w marcu w Springfield. Uczestniczyło w nim ponad 4 tysiące osób.

W Stanach Zjednoczonych trwa prawdziwa legislacyjna batalia pomiędzy cywilizacją śmierci a życiem. Podczas gdy stany gdzie forsuje się antyaborcyne prawo stają w ogniu krytyki środowisk liberalnych i przedstawicieli świata biznesu i rozrywki, stany zdominowane przez Demokratów zatwierdzają coraz bardziej radykalne prawa na korzyść aborcji. Źródło: lifenews.com

W USA, kraju który kojarzy się z największymi zdobyczami demokracji i wolności w imię podstawowego prawa kobiet uchwalane jest prawo do zabijania! O co tu chodzi? Jak w imię prawa żyjących można skazywać na śmierć nienarodzonych i bezbronnych ludzi!!! Nawet faszyzm i komunizm nie tworzył takiego prawa. Niemcy pozwalali na mordowanie nienarodzonych to tylko w krajach podbitych (gorszych według Niemców narodowości). Ustawodawcy w USA powołują się na podstawowe prawo kobiety, a co z sytuacją obrony tych praw, gdy w macicy kobiety rozwija się mała kobieta. Która z nich ma większe prawa?? I na koniec bardzo smutna refleksja. Dokąd to wszystko zmierza skoro w stanie Illinois można bez konsekwencji dobić dziecko, gdyby jego zabicie się nie udało??? Temat mordowania nienarodzonych (zwany aborcją) znów wraca w Polsce. Jaką decyzję podejmą rządzący i posłowie? Czy też powołają się na podstawowe prawo kobiet? A może ważniejsze okaże się PRAWO DO ŻYCIA…

17.11.2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *