Dzisiaj będzie nieco dłużej, ale spokojnie będę ważył ilość i moc moich słów. Dzisiaj o cudzie i o obecności. Ostrzegam jednak, że będą to trudne słowa, które już w momencie ich wypowiedzenia wzbudziły niedowierzanie, a ich autor posądzony został o szaleństwo. Czy już się domyślacie?

Jedne z najważniejszych wydarzeń w historii tego świata miały miejsce ok 2 tysiące lat temu. Wtedy w piątek nazywany przez chrześcijan Wielkim Jezus z Nazaretu dał się pojmać i ukrzyżować. Zrobił to z Miłości – do człowieka. I choć, według chrześcijan, najważniejsze wydarzenie w historii miało miejsce w Noc Zmartwychwstania, chciałbym skupić się na tym co działo się noc przed Męką.

Wtedy Jezus w obecności swoich najbliższych współpracowników – Apostołów, ogłosił, że chce dawać swoje Ciało i Krew na pokarm. Tak zgadza się brzmi to trochę jak impreza u kanibali, ale Jezus ustanowił wtedy Eucharystię. Od tego momentu, na każdej Mszy On Chrystus daje siebie pod postacią chleba i wina. Wątpiących odsyłam do tzw. Cudów Eucharystycznych – niezależne laboratoria podają, że na białym opłatku pojawia się krew człowieka, który umiera! Mnie najbardziej szokuje cud z Lanciano i ten w Sokółce, bo wcześniej Jezus nie musiał Polakom niczego udowadniać…

Ale do brzegu. Raz do roku katolicy w towarzystwie Boga obecnego w Eucharystii wychodzą na ulice. Pokazują jak ważne jest dla nich ta obecność. W ten sposób czczą Boże Ciało już ponad 700 lat!!!

Byłem na precesji. Dziękowałem za Eucharystię – pokarm na życie wieczne…

 

Boże Ciało 20.06.2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *